Dieta redukcyjna – 1700 kalorii

Przyjmuje się, że aby schudnąć pół kilograma tygodniowo, trzeba zmniejszyć kaloryczność posiłków o 500 kcal. Dla osoby, która nie pracuje fizycznie i nie uprawia intensywnych sportów, najlepsza jest wówczas dieta 1700 kcal. Nie mając problemów z nadwagą, zdrowa osoba potrzebuje dostarczyć organizmowi 2200 kcal dziennie. To wystarczy, by organizm prawidłowo funkcjonował i nie przybierał na wadze. Niestety, każdy człowiek przynajmniej od czasu do czasu popełnia grzech łakomstwa i zje coś słodkiego, tłustego, pójdzie do fast foodu. Jeśli to zdarza się zbyt często, organizm nie wykorzystuje wszystkich kalorii i zamienia je w mało apetyczny tłuszczyk, który osadza się na brzuchu, udach itd.

Według wielu dieta , którą wybrałam wcale nie przyczyniła do schudnięcia - była to raczej silna wola i motywacja.
W większości przypadków dieta to nie wszystko - do tego trzeba także motywacji, a tą musimy w sobie szybko wyrobić!
Sprawdzone i przetestowane - dieta w ujęciu różnych kategorii np. efektów, łatwości prowadzenia, opinii oraz bezpieczeństwa

Tak stało się i u mnie. Odchudziłam się, co nie było takie łatwe i przyjemne. Jakiś czas zadowolona byłam ogromnie ze swej figury, a jeszcze bardziej – dumna, że wykazałam się silną wolą i zaplanowane odchudzanie przeprowadziłam z pełną konsekwencją. Niestety, zabrakło mi zapału, by po odzyskaniu prawidłowej wagi, pilnować zdrowej diety. Co tu ukrywać, po 6 tygodniach ascezy żywieniowej rzuciłam się na ziemniaki ze schabowym, zupy zaprawiane śmietaną, makarony z zawiesistym sosem, lody. Dalej już nie będę wymieniać. Dość powiedzieć, że po trzech miesiącach swojskiej kuchni, spodnie i spódniczki zrobiły się przyciasne w pasie. Zdenerwowana wchodzę na wagę i cóż widzę? Przybyło mi 3 kilogramy. O, żesz! To po to się odchudzałam, żeby znowu obnosić się z wałkami tłuszczu?

Tym razem postanowiłam przejść na mniej restrykcyjną dietę 1700 kcal. Myślę: schudnę powolutku i bez bólu. I tak się stało rzeczywiście, ale radzę, nauczona swoim doświadczeniem, żeby zdobyć jadłospis odpowiadający tej diecie i codziennie przygotowywać posiłki według podanego wzoru. Bo ja przez10 dni próbowałam ograniczać kaloryczność jedzenia tak „na oko”. Ale na oko to chłop w szpitalu umarł, jak mówiła moja złośliwa matematyczka w podstawówce. Pilnowałam, żeby jeść grube kasze, ciemne pieczywo, unikałam wieprzowiny i ziemniaków, zapomniałam, że istnieje cola, na widok ciastek, lodów i czekolady tylko się oblizywałam.

Niestety, wynik 17 dkg w dół mnie nie zadawalał. Trochę poklikałam w Internecie i znalazłam przykładowy jadłospis. Tylko na tydzień, więc powtarzam go, ale nie boję się, że włosy zaczną mi wypadać czy łamać się paznokcie. Dieta jest urozmaicona, więc nie dochodzi do niedożywienia i niedoborów pokarmowych. Trzeci tydzień jem według wskazań. Półtora kilograma zniknęło, więc dla dobrego samopoczucia i płaskiego brzucha wytrzymam jeszcze 3 tygodnie. Prawdę mówiąc, dieta 1700 kcal nie jest uciążliwa. Jeść mi się nie chce, ale potrzebna jest samodyscyplina. Gdy potrzeba łasuchowania jest większa niż zdrowy rozsądek, wtedy trudno marzyć o szczupłej sylwetce bez oponek i wałków tłuszczu.

Komentarze są zamknięte.